” – Nie ze mną się zaczęło i nie ze mną się skończy. Moja rzecz odsłużyć dobrze swoja służbę. Liść jesienią spadnie z drzewa, ale to źdźbło pokarmu, które wziął przez lato z powietrza, przyczyniło się do wzrostu drzewa i do utrzymania jego siły. Człowiek umiera, ale to, co przez życie zrobił dla swojego narodu, przyczyniło się do wzmocnienia i rozrostu ojczyzny. Coś po nas pozostaje, jeśli dobrze pełnimy swą służbę. Z tą myślą spokojnie można umrzeć …
… – My ludzie, którzy tak czujemy i tak myślimy, jesteśmy jedna rasą, jedną rodziną. Wiąże nas jedna religia. …
… – My nie jesteśmy ludzie wolni. Nas wiąże ta wielka służba, wiąże tak mocno, że nie moglibyśmy się zdobyć nawet na na wole zrobienia czegoś ku krzywdzie tego pnia, z któregośmy wyrośli. Ci, którzy się nam przeciwstawiają, którzy nie żywią naszych uczuć, którzy za przesąd uważają to, co dla nas jest święte, którzy się podają za całkiem wolnych – ci ludzie kłamią: oni są związani z czymś innym, z czymś obcym, skuci kajdanami upokarzających uzależnień . Ja dumny jestem z tego żem sługa swej ojczyzny, żem niewolnikiem przeszłych i przyszłych pokoleń swego narodu: czy oni mogą być dumni z tej obcej niewoli, w której pozostają? …
– Nasza niewola, to jedyna niewola, w której człowiek mający poczucie swej godności żyć może. I musi w niej żyć, jeśli chce żyć dobrze. Wyzwolenie się z niej, to moralne samobójstwo. Zbyt daleko idący indywidualizm jest upadkiem. To złudzenie, że najsilniejszy jest człowiek, który stoi sam. Ani najsilniejszy, ani najmądrzejszy, ani najlepszy … Człowiek, który stoi sam, który się wyzwolił z wszelkich więzów, który sam dla siebie jest religią, prawem i prawdą, w jednej tylko dziedzinie może dojść do wielkości: może być wielkim zbrodniarzem. Zazwyczaj wydaje mu się że się wyzwolił: on tylko z jednych więzów przeszedł w drugie, najczęściej ze szlachetnych w podłe. Bo człowiek bez zatracenia człowieczeństwa nigdy całkowicie luzem nie chodził i chodzić nie będzie. Nie ma człowieka bez społeczeństwa. Jednostka świadomie, czy nieświadomie, służy społeczeństwu – służy społeczeństwu swojemu, o ile za ordynarne korzyści, czy za marny pokarm dla swej miłości własnej, dla lichej ambicji, nie zaprzedała się dla obcej służby. … „
Fragment z książki Kazimierza Wybranowskiego ( Romana Dmowskiego) „W połowie drogi”


